dnd, d&d dungeons and dragons
 
Olejów na Podolu
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d dungeons and dragons
 
Strona główna ˇ Artykuły ˇ Galeria zdjęć ˇ Forum strony Olejów ˇ Szukaj na stronie Olejów ˇ Multimedia
 
isa, dnd.rpg.info.pl

dnd, d&d dungeons and dragons
 
Nawigacja
Strona główna
  Strona główna
  Mapa serwisu

Olejów na Podolu
  Artykuły wg kategorii
  Wszystkie artykuły
  Galeria zdjęć
  Pokaz slajdów
  Panoramy Olejowa 1
  Panoramy Olejowa 2
  Panoramy inne
  Stare mapy
  Stare pocztówki Olejów
  Stare pocztówki Załoźce
  Stare pocztówki inne
  Stare stemple 1
  Stare stemple 2
  Multimedia
  Słownik gwary kresowej
  Uzupełnienia do słownika
  Praktyczne porady1
  Praktyczne porady2
  Archiwum newsów
  English
  Français

Spisy mieszkańców
  Olejów
  Trościaniec Wielki
  Bzowica
  Białokiernica
  Ratyszcze
  Reniów
  Ze starych ksiąg

Literatura
  Książki papierowe
  Książki z internetu
  Czasopisma z internetu

Szukaj
  Szukaj na stronie Olejów

Forum
  Forum strony Olejów

Linki
  Strony o Kresach
  Inne przydatne miejsca
  Biblioteki cyfrowe
  Varia
  Nowe odkrycia z internetu

Poszukujemy
  Książki

Kontakt
  Kontakt z autorami strony

 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d dungeons and dragons
 
Olejów na Podolu
Aktualnie na stronie:
Artykułów:1280
Zdjęć w galerii:1707

Artykuły z naszej strony
były czytane
3412268 razy!
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d dungeons and dragons
 

Józef Tomczyszyn (1920 -1991):


Pamiętnik wywiezionego na roboty do Niemiec


część 8
październik - grudzień 1944




Październik

1-X-1944

Znowu w czasie pracy nalatywały samoloty.
Dostałem list od Radoma Władysława nadany 30.VIII. i kartkę od Zarwańskiego Pawła nadaną 18.IX.

2-X-1944

Dziś odszedł do wojska Arnold Ley z którym pracowałem 13 miesięcy, on mnie ratował i zżyłem się z nim jak z bratem, a dziś cały dzień czuję się osamotniony.

8-X-1944

Poprzednich dni było słychać artylerię, to było weselej, a teraz ucichło i bombardowanie nie ma.

10-X-1944

Pracuję nadal na tym samym miejscu, dajemy sobie radę jak możemy, gotujemy i pieczemy kartofle bo wikt bardzo zły.
Przywieźli nam wypłat za sierpień, dostałem 100 marek.

15-X-1944

Dzisiaj pracowaliśmy tylko do 12-ej godziny.
Chociaż dzisiaj niedziela przeprałem sobie trochu bielizny bo wszy już jest dosyć.

O Boże jak przetrwać ten czas bo żyć o tym wikcie i pracować tak pod kijem niemożliwe.

26-X-1944

Dostałem list od Zofii Radom w którym powiadamia o śmierci męża w karnym lagru.

28-X-1944

Dzisiaj mamy wolne, cały dzień chodzimy do dezynfekcji, bo wszy już nie do wiary.
Co ma oznaczać ta cisza, ni alarmów, ni strzałów pancernych nie słychać.


Listopad

4-XI-1944

O godz. 11-ej przyszła wiadomość że powracamy do swego lagru.
Pracę porzuciliśmy o 5-ej, wyjechaliśmy do Neukirchen przez Saarbrucken bo w Homburgu most został zbombardowany.

5-XI-1944

Dzisiaj niedziela, mamy wolne od pracy, jutro idę do pracy do warsztatu.

6-XI-1944

Na popołudniowej zmianie pracowałem sam z Moskalem.

7-XI-1944

Nadałem list do Pawła Zarwańskiego, zostałem przydzielony do Niemca imieniem Herbert.

9-XI-1944

Zaczął padać pierwszy śnieg.
Wielkie naloty, samoloty tysiącami latają.

12-XI-1944

Dzisiaj wolne od pracy.
Przeznaczono mnie na popołudniową szychtę wraz z Herbertem Schulz.
Tu w lagrze i na tej robocie jest mi nie najgorzej, tylko głód zaczyna dokuczać.

13-XI-1944

Nadałem listy do: Krompa Michała i Diłaj Marii.

21-XI-1944

Dostałem wypłat za październik 220 marek.
Pracuję nadal z Herbertem, jakoś to pomału z nim idzie, nie jest on taki zły jak Moskale ci co z nim pracowali gadają. Lubi porządek i uczciwą pracę.

22-XI-1944

Pogoda straszna, codziennie padają deszcze i wiatr.
Żadnej wiadomości od nikogo.

30-XI-1944

Strasznie bombardowali Neukirchen.
Szachta nasza stanęła z powodu braku prądu.
Stacja pobita, połączenia kolejowego nie ma.


Grudzień

1-XII-1944

Chłopcy z naszego lagru chodzili do odsuwania gruzów na miejsce bombardowania.
Poprzynosili mięsa z pobitych świń, cukru i kartofli.
Szachta stoi nadal, roboty nie ma, tylko kręcimy się. Wszyscy chodzą do gruzu, tylko nas cztery chodzi do warsztatu.

2-XII-1944

Słychać straszną kanonadę artyleryjską.

3-XII-1944

Przyszli ewakuowani z zielonych kurtek z Volklingen, a ostatnio z Luistpadu.
Front pod Saarbrucken.

8-XII-1944

Słychać straszną kanonadę artyleryjską z frontu.
Od czasu bombardowania Neukirchen w warsztacie mało co robimy, a jak się zciemni to nic nie robimy bo światła niema.
O godzinie 5.30 zabłysły światła na kopalni, maszyny zaczęły pracować.
Po chleb chodzę do Heinby do piekarza na piechotę, brak transportowych aut.

9-XII-1944

Na froncie uciszyło się, strzałów nie słychać.
Pracowałem w warsztacie jak normalnie.

10-XII-1944

Wolnego nie ma, wszystko dziś pracuje, tej roboty nie mogą się niemaki najeść się, wszyscy poszli do pracy na stację.
Jutro prawdopodobnie kopalnia pójdzie w ruch.
Strasznie smutno mi, listów nie ma ni żadnej wiadomości.

11-XII-1944

Popołudniowa zmiana pracowała już w kopalni, praca poszła w ruch jako poprzednio.

13-XII-1944

Ciepło i pogoda taka śliczna jak na wiosnę, a u nas na pewno już są mrozy

14-XII-1944

Na froncie całkiem wygasło i dzisiaj ucichło, ani jednego wystrzału nie ma, ani alarmu, ani lotników, co to cisza ma oznaczać??
Praca idzie tak aby czas przeszedł.
Z pod frontu ewakuowani jak dzień nastanie idą w kierunku wschodnim.
Skończyłem szachtę o godz. 9-ej, ponieważ jutro idę na ranną zmianę.

15-XII-1944

Pracowałem na szachcie Schifweiler, rozmontowywaliśmy elektryczne kompresatory.
Nie wiem z jakiego powodu, czy dlatego że front się zbliża, czy potrzebne są na jaką inną zbombardowaną szachtę.
Pracuję nadal z Herbertem Schulz.

17-XII-1944

Dzisiaj niedziela, wszyscy mają wolne, a ja musiałem pracować.
Cały dzień trwał alarm bez odwołania.
Z szachty Kohlwald 300 Niemców poszło do wojska, z naszego warsztatu poszło ośmiu.

22-XII-1944

Ziemia zamarzła, mrozu około 12 stopni.

23-XII-1944

Chodziłem do Schifweiler do Huberta Schulza pomagać węgiel zładowywać do piwnicy.

24-XII-1944

Dziś mam wolne, podarunków tak jak w tamtym roku nie dawali.
O jak to smutno już drugie święta Bożego Narodzenia spędzać na obczyźnie.

25-XII-1944

Mróz silny..
Chociaż wolne ale jak to smutno siedzieć w tym lagru, ani wyjść gdzie bo nie ma w co się ubrać.

Boże kiedy skończy się już ta niedola, to tułanie się po obczyźnie.
Co tam porabia rodzina, bracia jak oni tam te święta spędzają, czy żyją wszyscy, czy są wszyscy w domu??

27-XII-1944

Nadałem list do Hnennego Piotra na adres Zalewskiej i widokówki do Zofii Radom, i /...../.
Dziś nasza kopalnia była dwa razy bombardowana.

28-XII-1944

Praca na kopalni ustała.
Pracowałem na Schifweiler, szachta Schifweiler też dzisiaj była bombardowana, w tym czasie byłem w schronie.

28-XII-1944

Chodziłem do Wiebelskirchen do dentysty, wyrwałem zęba, chociaż z wielkim bólem ale pozbyłem się już tu na Saarze dwa zęby.
Codziennie przez cały dzień krążą samoloty i co chwila słychać detonację bomb.

31-XII-1944

Dzisiaj w wieczór, towarzyskiem odśpiewaniem kolęd i pieśni i popiciem piwa przyniesionego z miasta, zakończyliśmy ten 1944 rok.




poprzednia
część

 

 

Józef Tomczyszyn:
Pamiętnik wywiezionego
na roboty do Niemiec

 

 

następna
część



 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d dungeons and dragons
 
Komentarze
Brak komentarzy.
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d dungeons and dragons
 
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl


Copyright © Kazimierz Dajczak & Remigiusz Paduch; 2007-2019