dnd, d&d dungeons and dragons
 
Olejów na Podolu
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d dungeons and dragons
 
Strona główna ˇ Artykuły ˇ Galeria zdjęć ˇ Forum strony Olejów ˇ Szukaj na stronie Olejów ˇ Multimedia
 
isa, dnd.rpg.info.pl

dnd, d&d dungeons and dragons
 
Nawigacja
Strona główna
  Strona główna
  Mapa serwisu

Olejów na Podolu
  Artykuły wg kategorii
  Wszystkie artykuły
  Galeria zdjęć
  Pokaz slajdów
  Panoramy Olejowa 1
  Panoramy Olejowa 2
  Panoramy inne
  Stare mapy
  Stare pocztówki Olejów
  Stare pocztówki Załoźce
  Stare pocztówki inne
  Stare stemple 1
  Stare stemple 2
  Multimedia
  Słownik gwary kresowej
  Uzupełnienia do słownika
  Praktyczne porady1
  Praktyczne porady2
  Archiwum newsów
  English
  Français

Spisy mieszkańców
  Olejów
  Trościaniec Wielki
  Bzowica
  Białokiernica
  Ratyszcze
  Reniów
  Ze starych ksiąg

Literatura
  Książki papierowe
  Książki z internetu
  Czasopisma z internetu

Szukaj
  Szukaj na stronie Olejów

Forum
  Forum strony Olejów

Linki
  Strony o Kresach
  Inne przydatne miejsca
  Biblioteki cyfrowe
  Varia
  Nowe odkrycia z internetu

Poszukujemy
  Książki

Kontakt
  Kontakt z autorami strony

 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d dungeons and dragons
 
Olejów na Podolu
Aktualnie na stronie:
Artykułów:1280
Zdjęć w galerii:1707

Artykuły z naszej strony
były czytane
3412389 razy!
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d dungeons and dragons
 
Część trzecia wspomnień Michała Starzeńskiego. Zlecone przez księżną Teresę Radziwiłłową morderstwo w miejscowości Podkamień i jego skutki prawne, które umożliwiły Starzeńskim wykupienie na własność Olejowa.

Niniejsze źródło przyniosło wyjaśnienie zagadki, w jaki sposób Starzeńscy, trzymający Olejów i kilka sąsiednich wiosek w dożywotnim zastawie od Radziwiłłów, stali się ich pełnoprawnymi właścicielami. Dla nas bardzo ciekawy materiał, stanowiący uzupełnienie informacji z fragmentów pamiętnika Marcina Matuszewicza, opublikowanych przed kilkoma miesiącami na naszej stronie w artykule "Negocjacje o Olejów 1762".



[źródło: "Na schyłku dni Rzeczypospolitej. Kartki z pamiętnika Michała Starzeńskiego (1757-1795)". Wydał Henryk Mościcki. Warszawa 1914, nakładem Księgarni Gebethnera i Wolffa.] Zachowano oryginalną pisownię. Datowanie orientacyjne, bo autor, zapewne spisując swe wspomnienia po latach, nie wszędzie umieszczał daty.

1782?

Małżonka księcia Karola Radziwiłła z domu Rzewuska(*), córka hetmana, znudzona swym pobytem na Litwie, otrzymawszy do swego rozporządzenia majętność Białykamień, niedaleko od Olejowa leżący, wskutek nieporozumienia z mężem była wyprawioną przez niego do Galicyi, gdzie zemściła się w okrutny sposób na jednym litewskim biedaku, który się zwał Cieszejko. Był on koniuszym księcia Karola, a księżna posądzała go o plotki , tyczące się jej osoby. Gniew księżnej Radziwiłłowej był straszny, a spadł na głowę nie księcia, ale biednego Cieszejki. Znaleziono go w piwnicach pałacu w Podkamieniu z odciętą głową. Przewidując sprawę kryminalną (jakoż istotnie śledztwo się rozpoczęło), księżna wyjechała do Wiednia, aby tam szukać protekcyi i burzy uniknąć. Wydając naprzód dochody z Białegokamienia, rzucając pieniędzmi na prawo i lewo, zdołała sprawę przytłumić, ale nie będąc w możności spłacenia długów, mając przytem koszta procesu rozwodowego, wymyśliła inny sposób. Wierzyciele jej wiedeńscy otrzymali od cesarza Józefa reskrypt, który zapewniał jej rentę w sumie 12,000 florenów austryjackich lub też 48,000 złp. tytułem alimentów, z rozkazem ściągnięcia ich z dóbr księcia Radziwiłła wolnych, nieobdłużonych, a gdyby takich nie było, do sprzedania dóbr przez licytacyę.

Józefowicz, główny plenipotent księcia, a może i ona sama przeznaczyli do sprzedaży majątki, które prawem zastawu trzymał mój ojciec: Olejów, Markopol i Sasów, następnie Złoczów, Pieniaki i wiele innych folwarków w naszym powiecie. Gdy powołany przez ojca przybyłem do Olejowa, ojciec wykazał mi ocenę taksacyjną, równającą się sumie długów hipotecznych. Plenipotent, zachowując urazę do mego ojca, tak sprawę pokręcił, że nie zostawił ojcu czasu na zaregestrowanie swej sumy zastawnej na Sasowie. Sądy szlacheckie rozstrzygały w podobnych razach nie publicznie, gdyż wprowadzono podówczas we Lwowie juryzdykcyę bardzo skomplikowaną i kosztowną, śledczą i tajemną. Nie było dozwolonem stawać i bronić się osobiście. Sprawa przechodziła z rąk do rąk adwokatów, poczem przysyłano stronom wyrok krótki, lakoniczny, nieumotywowany, którego trudno było zrozumieć. Trzeba było odbyć podróż do Lwowa, zwrócić się do adwokata, podawać prośbę o wymotywowanie wyroku. Odpowiedź otrzymywano po 4 lub 5 tygodniach, poczem wszystko rozpoczynało się na nowo. Każdy bezstronny przyzna, że wyrok zależał w zupełności od adwokata i jego sekretarzy. W razie zdrady lub niedbalstwa którego z nich, proces był niezawodnie przegrany. Pozostawała apelacya. Trybynał wyższy nie był nigdy zdania swoich poprzedników. Stąd zwłoki, nowe rozpatrywania w aktach i sprawy ciągnęły się do nieskończoności.

Tak było i z Sasowem. Ci, którym sprawa została powierzona, zaniedbali ja lub też spuszczali się na swoich pisarzy; jednem słowem ojciec przegrał proces we wszystkich trzech instancyach. Wiadomość ta zgnębiła go i omal nie przyprawiła o chorobę. Nie pozostało nic innego, jak stanąć na licytacyi i nabyć Sasów.

Zbadałem wszystkie zwyczaje i obyczaje w podobnych okolicznościach. Radca Krywecki, Węgier z pochodzenia, staruszek wiekiem pochylony miał sobie powierzone prowadzenie sprzedaży w małym ciemnym pokoiku. Ze strony księcia znajdował się Józefowicz plenipotent, ze strony ojca, który był chory, ja stawałem, opatrzony w formalne pełnomocnictwo. Mając je w ręku, zacząłem rozważać w swojem sumieniu. Ze strony księcia nie dotrzymano umowy z r. 1778, nie wypłacając sumy w terminie. Podróż moja do Nieświeża niewiele pomogła. Sprawiedliwości w sądach nie uzyskałem. Czy należy postępować ze skrupulatną oględnością wobec ludzi złej wiary? Rozważałem to sam w sobie, gdy spotkałem się na korytarzach z radcą Kryweckim. Ten mówi do mnie: "Ojciec pański musi kupić bezwarunkowo Olejów, Markopol i Sasów, aby wzmocnić swe prawa, które mu wydzierają. Trzeba te majątki kupić koniecznie." Zaczęto się schodzić. Józefowicz przybył jeden z pierwszych. "Panie! rzekłem mu, proszę pamiętać o liście księcia do mego ojca - list ten do dziś istnieje, jeżeli pan będziesz chciał pokrzywdzić mego ojca, to możesz być pewnym, że tego gorzko pożałujesz!"

Tłum powoli napełnił pokój. Gdy zegar wybił godzinę, Krywecki, nie mówiąc słowa, począł spisywać protokół, a ja przez ten czas mogłem się porozumieć z niektóremi osobistościami, które zamierzały także stanąć między licytantami. Wytłómaczyłem im lojalność mego ojca, który ma tak znaczną sumę na tym majątku i gospodarując od tylu lat, pragnie go nabyć. Po tej rozmowie kilku z tych panów, przyznając słuszność moim wywodom, usunęło się na stronę. Radca przystąpił do zwykłych formalności i ogłosił rozpoczęcie licytacyi. Przyniesiono zapaloną świecę. Jeżeli radca pragnie przedłużyć licytacyę, kładzie dukata blizko lichtarza; jeżeli pragnie ją skrócić, kładzie go na samym prawie wierzchu świecy. Rozpoczyna się sprzedaż, gdy dukat upadnie, licytant utrzymuje się przy kupnie. W ten sposób kupiłem dla mego ojca, który się tego bynajmniej nie spodziewał, trzy majątki: Olejów i Markopol za 650,000 złp., a Sasów za 342,000 złp., dodając około 18,000 za dwa pierwsze, a 42,000 za Sasów z lasami. Licytacya ciągnęła się dalej - pozostałem jeszcze, żeby się jej ciągowi przypatrzeć. Bywałem nieraz przez prostą ciekawość świadkiem licytacyi w Lipsku i Warszawie. Otóż mogłem sprawdzić naocznie, że nigdzie nie odbywało się to w podobnie bezceremonialny sposób, jak we Lwowie. Trudniej było gdziekolwiekindziej kupić pojedynczy sprzęt, niż tu trzy majątki za milion złotych. To też było powodem, że wielu obywateli w Galicyi wyzbywało się bardzo lekkomyślnie z majątków.

Ojciec był mi niezmiernie wdzięczny za przeprowadzenie tych interesów - chciał mnie dłużej zatrzymać, ale ja uprzedzając zbliżające się roztopy, wróciłem do Strabli(**).



Przypisy:
* Teresa Karolina Anna Beydo-Rzewuska herbu Krzywda
** Autor pamiętników, Michał Starzeński, na stałe przebywał już w tym czasie w majątku Strabla na Podlasiu, w okolicach Drohiczyna.
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d dungeons and dragons
 
Komentarze
Brak komentarzy.
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d dungeons and dragons
 
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl


Copyright © Kazimierz Dajczak & Remigiusz Paduch; 2007-2019