dnd, d&d dungeons and dragons
 
Olejów na Podolu
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d dungeons and dragons
 
Strona główna ˇ Artykuły ˇ Galeria zdjęć ˇ Forum strony Olejów ˇ Szukaj na stronie Olejów ˇ Multimedia
 
isa, dnd.rpg.info.pl

dnd, d&d dungeons and dragons
 
Nawigacja
Strona główna
  Strona główna
  Mapa serwisu

Olejów na Podolu
  Artykuły wg kategorii
  Wszystkie artykuły
  Galeria zdjęć
  Pokaz slajdów
  Panoramy Olejowa 1
  Panoramy Olejowa 2
  Panoramy inne
  Stare mapy
  Stare pocztówki Olejów
  Stare pocztówki Załoźce
  Stare pocztówki inne
  Stare stemple 1
  Stare stemple 2
  Multimedia
  Słownik gwary kresowej
  Uzupełnienia do słownika
  Praktyczne porady1
  Praktyczne porady2
  Archiwum newsów
  English
  Français

Spisy mieszkańców
  Olejów
  Trościaniec Wielki
  Bzowica
  Białokiernica
  Ratyszcze
  Reniów
  Ze starych ksiąg

Literatura
  Książki papierowe
  Książki z internetu
  Czasopisma z internetu

Szukaj
  Szukaj na stronie Olejów

Forum
  Forum strony Olejów

Linki
  Strony o Kresach
  Inne przydatne miejsca
  Biblioteki cyfrowe
  Varia
  Nowe odkrycia z internetu

Poszukujemy
  Książki

Kontakt
  Kontakt z autorami strony

 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d dungeons and dragons
 
Olejów na Podolu
Aktualnie na stronie:
Artykułów:1280
Zdjęć w galerii:1707

Artykuły z naszej strony
były czytane
3434420 razy!
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d dungeons and dragons
 

MELASA


Osiedlanie się ludzi na wsiach poniemieckich stwarzało im nowe problemy. Wysiedlenie jednych i drugich odbyło się przymusowo w okresie chaosu wojennego. Ludzie tracili swój dobytek, domy, pola, sąsiadów, groby bliskich, a nieraz następowała rozłąka rodzin. Łączność między ludźmi była utrudniona, bo nie działały jeszcze sprawnie telefony, poczta dopiero się tworzyła, a jedyny kontakt to był Czerwony Krzyż, który też działał z wielkim późnieniem. Duża ilość osób samotnych wywiezionych na przymusowe roboty do Niemiec, a po wojnie znalazła się pod okupacją amerykańską, nie chciała wracać do kraju, który był w tym czasie pod restrykcją sowiecką. Czas rozłąki przedłużał się. Niekiedy rodziny otrzymywały wiadomości nieprawdziwe o swoich bliskich, o ich śmierci lub zaginięciu. Było to nieraz przyczyną rozpadu małżeństw, a po latach sprawa się wyjaśniała i dochodziło do dramatów rodzinnych. Stracili też ludzie swoją kulturę, religię, życie duchowe. Społeczność, która kiedyś żyła w jedności, tworzyła odrębną lokalną, charakterystyczną dla swojego regionu grupę, została rozwieziona w różne strony Polski. Były to związki, kółka, organizacje świeckie, kościelne, a nawet zespoły teatralne, chóry. Teraz porozrzucane po całym kraju, często w pojedynkę bez sąsiadów czuły się zagubione i bez motywacji do dalszego życia. Sytuację pogarszał jeszcze powszechny głód. Żadnych sklepów, żadnych zapasów, żadnych warzyw, na polach kilka poletek zżętego i ustawionego w kopki żyta (przez wojsko). W kilku miejscach na polu były zasadzone na szczęście ziemniaki. Obraz rozdartego życia zamykał reżim władzy nadzorowany okupantem.
Ludzie nauczeni życia w niedoli wojny radzili sobie i teraz. Zaczęli porządkować gospodarkę z roku na rok coraz lepiej. Braki produktów przemysłu spożywczego starali się wytworzyć sami.

Opiszę produkcję melasy - syropu z buraków cukrowych, byłem przy jego wyrobie.

Zastępował on po części cukier, bo dodawano go do wypieków ciast, czasami zastąpił dżem, słodziło się nim kawę, też własnego wyrobu z palonych ziaren jęczmienia. Niemcy jeszcze dziś sprzedają identyczną melasę w swoich sklepach jako rarytas do smarowania chleba, i wypieków.

Dojrzałe buraki po umyciu obierało się ze skórki, później krojono w kostkę 1,5 X 1,5 wsypane do kotła zalane niewielką ilością wody gotowało się do miękkości. Potrzebna była do tego jeszcze prasa śrubowa, była taka, pozostawiona przez Niemców. Były to dwa kloce - deski z drewna, grube masywne, połączone ze sobą zawiasami, pomiędzy te deski wkładano zawinięte w silny materiał o rzadkim splocie te ugotowane kostki buraczane. Te dwa kloce były dociskane do siebie śrubą o dużej średnicy, miały po bokach przybite deseczki, które zatrzymywały płyn przed wyciekaniem na boki i kierowały wyciśnięty sok do podstawionego naczynia. Był to sok ciemnego koloru i wodnisty. Urobek zlewało się do kotła o pojemności około 80-100 litrów. Kiedy się zapełnił rozpoczynano odparowywanie. Był to proces kilkudniowy. Podczas tego gotowania jedna osoba musiała cały czas mieszać drewnianą kopyścią wywar by się nie przypalił, zawarty w nim cukier szybko się przypalał na dnie co pogarszało jakość produktu, a przypalony nadmiernie syrop był niejadalny. W miarę odparowywania syrop gęstniał i ciemniał tak, że po ostudzeniu miał konsystencję świeżego miodu i był czarno - złotego koloru.

Produkt taki wlewało się do słoików i innych naczyń i mógł w nich być przechowywany w normalnej temperaturze aż do następnego roku, Pewną część tego wywaru pozostawiano, dolewali do niego trochę mleka tak dwa do jednego (mleka mniej) i gotowało się dalej, aż doprowadziło się go do gęstości budyniu i w stanie jeszcze ciepłym wlewało się do blach takich od ciast i po zastygnięciu kroiło na kostki wielkości kostki cukru. Niczym się te kostki nie różniły od późniejszych cukierków zwanych mordoklejkami, być może, że one - te cukierki z melasy - zapoczątkowały późniejszą produkcję irysów. Posiada też ten syrop niezbyt przyjemny aromat. W tym okresie rarytas ten był produktem pogardzanym i wstydliwym

Spisał po latach:
Henryk Śliwa
wnuk Jana Dajczaka Halaburdy z Bzowicy
Stargard Szczeciński, październik 2012 r.



prasa do wyciskania melasy

Prasa do wyciskania melasy. Rysunek Autora.

 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d dungeons and dragons
 
Komentarze
Brak komentarzy.
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d dungeons and dragons
 
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl


Copyright © Kazimierz Dajczak & Remigiusz Paduch; 2007-2019