dnd, d&d dungeons and dragons
 
Olejów na Podolu
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d dungeons and dragons
 
Strona główna ˇ Artykuły ˇ Galeria zdjęć ˇ Forum strony Olejów ˇ Szukaj na stronie Olejów ˇ Multimedia
 
isa, dnd.rpg.info.pl

dnd, d&d dungeons and dragons
 
Nawigacja
Strona główna
  Strona główna
  Mapa serwisu

Olejów na Podolu
  Artykuły wg kategorii
  Wszystkie artykuły
  Galeria zdjęć
  Pokaz slajdów
  Panoramy Olejowa 1
  Panoramy Olejowa 2
  Panoramy inne
  Stare mapy
  Stare pocztówki Olejów
  Stare pocztówki Załoźce
  Stare pocztówki inne
  Stare stemple 1
  Stare stemple 2
  Multimedia
  Słownik gwary kresowej
  Uzupełnienia do słownika
  Praktyczne porady1
  Praktyczne porady2
  Archiwum newsów
  English
  Français

Spisy mieszkańców
  Olejów
  Trościaniec Wielki
  Bzowica
  Białokiernica
  Ratyszcze
  Reniów
  Ze starych ksiąg

Literatura
  Książki papierowe
  Książki z internetu
  Czasopisma z internetu

Szukaj
  Szukaj na stronie Olejów

Forum
  Forum strony Olejów

Linki
  Strony o Kresach
  Inne przydatne miejsca
  Biblioteki cyfrowe
  Varia
  Nowe odkrycia z internetu

Poszukujemy
  Książki

Kontakt
  Kontakt z autorami strony

 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d dungeons and dragons
 
Olejów na Podolu
Aktualnie na stronie:
Artykułów:1275
Zdjęć w galerii:1639

Artykuły z naszej strony
były czytane
3010644 razy!
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d dungeons and dragons
 
Bardzo ciekawy materiał historyczny: wspomnienia Stanisława Bary, przedwojennego nauczyciela z wioski Hnidawa. Niestety, dysponujemy tylko tym krótkim fragmentem, uzyskanym dzięki uprzejmości Rodziny Autora.

Stanisław Bara pozostawił po sobie obszerny maszynopis, w którym opisuje swoje życie od najmłodszych lat. To, co widzicie poniżej, to początek V rozdziału części drugiej. Już po tym możemy się zorientować w objętości dzieła. Autor był pracowitym człowiekiem, lubił dużo pisać - i przede wszystkim potrafił przelać swoje wspomnienia na papier. Mnóstwo szczegółów z przedwojennego życia (nie tylko na Kresach), realia pracy wiejskiego nauczyciela, ciekawe opisy ludzi i miejsc. Te wspomnienia nigdy nie zostały wydane. Rodzina chciałaby opublikować je kiedyś w formie książki. Trzymamy kciuki, żeby to się powiodło.

Bardzo dziękujemy za materiał. I chętnie zamieścilibyśmy kolejny fragment, gdyby to było możliwe. Prosimy o życzliwą pamięć.

Kazimierz Dajczak i Remigiusz Paduch





Wspomnienia nauczyciela z Hnidawy 1928



Jakby nie było, jadę do krainy mogił i krzyżów według określenia kogoś mądrzejszego. Przychodzi na myśl nieszczęsny Humań, gdzie w roku 1768 rozjuszony motłoch wyrżnął 150 tysięcy ludzi, takich jak ja. Ale odpędzam ten atak, zanurzam się w tłok innych myśli, a pociąg wciąż stuka i zjada kilometry - za mną zostaje jakiś odcinek historii. W Nowym Zagórzu pociąg ma urzędowy postój, pada deszcz, a konduktor śpiewa sobie, a muzom w niesamowity, oryginalny sposób jakąś arię, słucham i wiem, że czegoś podobnego w życiu na pewno nie usłyszę. Towarzyszy mi w tej podróży sąsiad Marian Wojnar dla pomocy w starcie i dodania mi odwagi. Osiągamy Lwów, za kilka minut jesteśmy w pociągu do Tarnopola. Za dwie godziny jazdy osiągamy stację Zborów i wysiadamy na punkcie docelowym. Ja pilnuję walizki, Marian zniknął wśród domów - raczej chałup wsi Młynowce. Wkrótce ukazał się Rusin z wozem i parą niewielkich koni, który się zgodził za 15 zł odwieźć nas do wsi Hnidawa do tamtejszej szkoły. Wsiedliśmy i jechali wciąż w kierunku na północ. Droga jakby się wznosiła, mijaliśmy wsie, naznaczone kopułą cerkwi, chaty kryły się w dolinach. Mijając wieś Olejów, po prawej stronie szutrowej, polskiej drogi ujrzeliśmy ludzi powracających z uroczystości odpustowej patrona Małopolski Wschodniej św. Michała - była to sobota 29 IX 28.

Pod taką gwiazdą rozpoczynałem start w skomplikowane tryby historii i życia. Przejechaliśmy wzniesienie, minęliśmy polską wielką wieś Trościaniec Wielki, wyjechaliśmy na ciemną płachtę szerokich pól, zamkniętą smugą lasów, zostawiliśmy i gęstwinę drzew liściastych, a od figury z polskim napisem ujrzałem w dole za wzniesieniem ostry niewielki czubek wieżyczki kościelnej, bliżej i wyraźniej mury i baniastą kopułę cerkwi. To Hnydowa - powiedział chłop i pognał konie. Za dziesięć minut byliśmy na miejscu i powoli przejeżdżali koło grupy chłopów stojących koło murów nowej cerkwi. Majete profesora - powiedział woźnica i stanął obok lepianki pod słomą z napisem SZKOŁA. Z budynku wyszła nauczycielka młoda i wesoła, Janina Płoszaj ze Lwowa. Przedstawiłem się i zostałem wraz z Marianem oddany tymczasowo na kilka dni wójtowi Rusinowi Iwanowi Dyni, starszemu człowiekowi. Jego żona była osobą gościnną i raczyła nas czym chata bogata. Niewiele rozmawialiśmy.

W niedzielę po południu wyszliśmy na ulicę i dalej ku centrum wsi, ludzie mówili: Sława Bohu! odpowiadałem: Na wiki! Ogrodzenie podwórek i płoty w Hnidowej z gałęzi leszczyny - plecionych opłotków, chaty suche, ciepłe lepianki pod słomą. Zatrzymaliśmy się na pagórku naprzeciw kaplicy. Przystąpił do nas młody człowiek Mikołaj Olender i zapraszał po polsku. Skorzystaliśmy z propozycji i zeszli 100 m dalej do wnętrza murowanego budynku, w mieszkaniu spotkaliśmy się z Piotrem Olender, jego bratem Pawłem Olender i księdzem proboszczem ks. Stanisławem Władyką z parafii rzym.-katol. w Trościańcu Wielkim powiat Zborów. Nastrój mój uległ wzmocnieniu, rozmowa była interesująca, proboszcz pełen optymizmu, który częściowo i mnie się udzielił, choć nie pozbyłem się do końca napięcia i złych myśli. Po południu w domu Piotra obchodzono skromną uroczystość obrzędu chrztu syna Michała. Po godzinie wyszliśmy w kierunku kwatery u wójta. Poszukano mi fornala na jutrzejszy wyjazd do Zborowa i odwiezienie Mariana na stację po wypełnieniu pomocy.

O godz. trzeciej rano wózek już czekał, wsiedliśmy i odjechali w dniu 1 X 1928 roku. W Olejowie stanęliśmy pod rozłożystą lipą, lunął krótki deszcz i w kilka minut po ósmej byłem w Zborowie. Mariana pożegnałem w Młynowcach z żalem rozstania. Wszedłem do biura Powiatowej Rady Szkolnej do osobnego budynku - oświata wtedy nie podlegała władzy politycznej - i stanąłem przed obliczem starszego pana inspektora szkolnego Ludwika Jasińskiego. Sekretarz postawił krzyż i złożyłem ślubowanie służbowe, którego sentencji pozostałem wierny do końca. W rozmowie dowiedziałem się, że inspektor zna mego nauczyciela z Krosna Jana Gula. Polecił mi księdza Stanisława Władykę i poprosił o udział w pracy dla dobra ludności, zrozumiałem polskiej i ojczyzny - o czynieniu krzywdy narodowi ruskiemu nigdy żaden urzędnik Polak nie mówił. Powiedziałem, że widziałem już warunki pracy i spotkałem księdza proboszcza.

Przed wieczorem wróciłem samotny do szkoły. Nauczycielka już wyjechała przeniesiona na własne życzenie do wsi Kabarowce, otrzymałem tylko dziennik lekcyjny bez tygodniowego rozkładu lekcji, bez dzienników urzędowych, bez dokumentacji szkolnej. Ośmieliłem się i udałem się do kierownika najbliższej szkoły Waleriana Pawłowskiego do Trościańca Wielkiego. Otrzymałem dziennik urzędowy kuratorium, dokonałem odpisu rozkładu tygodniowego lekcji dla szkoły jednoklasowej dwujęzycznej i rozpocząłem harówkę w klasach łączonych z liczbą 85 uczniów po pięć godzin dziennie bez godzin nadliczbowych; o wolnej sobocie żaden prorok nie marzył. Szkoła nie miała ani jednej szafy, ani żadnej biblioteczki, ani liczydła, ani spisu metrykalnego uczniów, ani kartek kroniki szkoły, wisiała na ścianie mapa fizyczna Polski i województwa tarnopolskiego. Od II klasy był język ruski i w klasie tylko parę podręczników czyli pięknych elementarzy do nauki języka ruskiego.

W październiku zachodziło jasne słońce, stałem z twarzą zwróconą ku zachodowi, ku krajowi dziecinnych marzeń i tęskniłem bardzo. Ale dnie słoneczne mijały, z góry spadał chłód i od wschodu czegoś nachodziły wczesne mgły. Dnia 20 X 1928 przyszły z kuratorium pierwsze pobory, po dawnemu pensja. W Zborowie byłem z księdzem Władyką, odebrałem 200 zł i z miejsca odesłałem do Toroszówki kwotę 150 zł na spłatę zaciągniętego na mnie długu i lżej stało się na sercu.


Stanisław Bara.



 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d dungeons and dragons
 
Komentarze
Brak komentarzy.
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d dungeons and dragons
 
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl


Copyright © Kazimierz Dajczak & Remigiusz Paduch; 2007-2018