dnd, d&d dungeons and dragons
 
Olejów na Podolu
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d dungeons and dragons
 
Strona główna ˇ Artykuły ˇ Galeria zdjęć ˇ Forum strony Olejów ˇ Szukaj na stronie Olejów ˇ Multimedia
 
isa, dnd.rpg.info.pl

dnd, d&d dungeons and dragons
 
Nawigacja
Strona główna
  Strona główna
  Mapa serwisu

Olejów na Podolu
  Artykuły wg kategorii
  Wszystkie artykuły
  Galeria zdjęć
  Pokaz slajdów
  Panoramy Olejowa 1
  Panoramy Olejowa 2
  Panoramy inne
  Stare mapy
  Stare pocztówki Olejów
  Stare pocztówki Załoźce
  Stare pocztówki inne
  Stare stemple 1
  Stare stemple 2
  Multimedia
  Słownik gwary kresowej
  Uzupełnienia do słownika
  Praktyczne porady1
  Praktyczne porady2
  Archiwum newsów
  English
  Français

Spisy mieszkańców
  Olejów
  Trościaniec Wielki
  Bzowica
  Białokiernica
  Ratyszcze
  Reniów
  Ze starych ksiąg

Literatura
  Książki papierowe
  Książki z internetu
  Czasopisma z internetu

Szukaj
  Szukaj na stronie Olejów

Forum
  Forum strony Olejów

Linki
  Strony o Kresach
  Inne przydatne miejsca
  Biblioteki cyfrowe
  Varia
  Nowe odkrycia z internetu

Poszukujemy
  Książki

Kontakt
  Kontakt z autorami strony

 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d dungeons and dragons
 
Olejów na Podolu
Aktualnie na stronie:
Artykułów:1280
Zdjęć w galerii:1707

Artykuły z naszej strony
były czytane
3324913 razy!
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d dungeons and dragons
 

Gdzie szukać informacji o przodkach?


Jako administrator wiele razy odpowiadałem na różne zapytania mailowe. W tym także ogólne, również od osób nie posiadających krewnych w okolicach opisywanych na stronie "Olejów na Podolu". Czasem były to pytania "wycinkowe", np. gdzie znaleźć księgi czy mapy jakieś konkretnej miejscowości. Innym razem bardziej "kompleksowe" i ogólnej natury, wymagające dłuższej odpowiedzi.

Więc jest zapotrzebowanie na takie informacje. I stąd pomysł na napisanie niniejszego artykułu. Łączy on w sobie pobudki szczytne - być może coś z tych porad przyda się naszym Czytelnikom i Gościom, obecnym i przyszłym, którzy kiedyś do nas trafią. Oraz pobudki bardziej przyziemne - żeby mieć pod ręką takiego "gotowca" z odpowiedziami na niektóre z często zadawanych pytań, co oszczędzi czas na korespondencję.

Dwie ważne uwagi.

Przede wszystkim jest to tylko "miniporadnik" z naprawdę podstawowymi informacjami - dla osób które dopiero zaczynają przygodę z szukaniem śladów po swoich przodkach. Bardziej zaawansowani Czytelnicy, którzy od dawna buszują po archiwach, są proszeni o wyrozumiałość. Zapewne mają większą wiedzę i doświadczenie niż autor - i być może zechcą się nią podzielić, np. w komentarzach.

Uwaga numer dwa jest taka, że podane niżej informacje i linki do źródeł dotyczą wyłącznie poszukiwań przodków ze Wschodniej Galicji, czyli z dawnego zaboru austriackiego. Zabór rosyjski (np. prowincje Wołyń, czy rosyjskie Podole) to dla mnie biała plama, nigdy się tym nie interesowałem. Nie mam pojęcia, w jakich książkach szukać - i czy w ogóle były tam wydawane źródła na wzór galicyjskich schematyzmów i skorowidzów. Nic nie wiem także o tamtejszej organizacji kościelnej - jakie to arcybiskupstwa itp.

A teraz przechodzimy do meritum, czyli właściwych poszukiwań.

Oczywiście najprostszy (i najdroższy) sposób to - odpłatnie - zlecić takie poszukiwania jakieś firmie genealogicznej, których wiele jest już na rynku, a potem spokojnie czekać na wyniki.

Przyjmujemy jednak, że nasi Czytelnicy - podobnie jak my - zechcą to robić samemu.

Większość z tych poszukiwań możecie przeprowadzić nie ruszając się z domu. Potrzebny jest tylko komputer podłączony do internetu. Oraz - oprócz przeglądarki internetowej, która jest w każdym komputerze - dwa dodatkowe, oba bezpłatne programy do czytania książek w postaci elektronicznej. Jeden z nich (który będzie rzadziej potrzebny), przeglądarkę plików PDF, większość z Was już może mieć w komputerze. W formacie tym są zazwyczaj załączane dodatkowe instrukcje do sprzętu na płytkach CD. Drugi program, przeglądarkę książek w formacie DejaVu - podstawowe narzędzie poszukiwacza - musicie już dograć samemu. Nie będę tego opisywał w niniejszym tekście. W każdym linku do książek podanym poniżej powinno być jakieś skierowanie do miejsca, gdzie można taki bezpłatny program pobrać, by książka się wyświetlała na Waszym ekranie.

Podstawową sprawą jest status społeczny naszych przodków. Od niego zależy ilość źródeł, w których mogły pozostać jakieś ślady po nich. Jeśli byli tylko chłopami (rolnikami), czy służbą dworską niższego, szczebla - to tych możliwości mamy najmniej. Praktycznie same księgi kościelne. Jeśli trudnili się rzemiosłem, lub byli mieszczanami czy szlachtą - to oprócz ksiąg kościelnych mamy do dyspozycji inne źródła. W przypadku rzemieślników - księgi adresowe przemysłu i handlu. W przypadku inteligencji (np. nauczyciele, urzędnicy) - schematyzmy galicyjskie, coroczne sprawozdania z gimnazjów (ze spisami uczniów) itp.



JAKA MIEJSCOWOŚĆ, JAKI POWIAT, JAKA PARAFIA


Żeby cokolwiek znaleźć, musimy wiedzieć, gdzie szukać.

W Galicji nazwy niektórych miejscowości się powtarzały. Dlatego powinniśmy także wiedzieć, jaki powiat, żeby uniknąć pomyłki i ślepej uliczki w naszych poszukiwaniach. Tak samo z parafiami. Wpisanie nazwy wioski w bazie danych Pradziad często nic nie da. W wielu wioskach nie było kościołów rzymskokatolickich (lub pojawiły się tam bardzo późno) - więc i nie było własnych ksiąg kościelnych. A polscy mieszkańcy należeli do parafii w jakieś innej miejscowości, często odległej o kilka / kilkanaście kilometrów. W tej właśnie siedzibie parafii znajdowały się księgi kościelne, a niekiedy i cmentarz, na którym spoczywają także mieszkańcy innych wiosek, należących do tejże parafii.

Naszym Czytelnikom, których przodkowie pochodzili spoza obszaru Olejowa i Załoziec, polecam dwa skorowidze. Do obu powinniście zajrzeć.

Najstarszy dostępny skorowidz galicyjski, z 1868 roku "Skorowidz wszystkich miejscowości położonych w Królestwie Galicyi i Lodomeryi wraz z Wielkiem Księstwem Krakowskiem":
http://www.wbc.poznan.pl/dlibra/docmetadata?id=3658

Spis wszystkich miejscowości Rzeczypospolitej Polskiej z 1933 roku: "Skorowidz miejscowości Rzeczypospolitej Polskiej z oznaczeniem terytorjalnie im właściwych władz i urzędów oraz urządzeń komunikacyjnych":
http://www.wbc.poznan.pl/dlibra/docmetadata?id=12786

Czemu aż dwa skorowidze? Bo podziały administracyjne i parafialne także się zmieniały. W XX wieku, jeszcze przed I wojną światową pojawiły się nowe powiaty (np. zborowski, wydzielony z terenów należących kiedyś do powiatów złoczowskiego i brodzkiego). Tak samo od II połowy XIX wieku powstawały nowe parafie. Np. w r. 1850 do nowoutworzonej parafii olejowskiej weszły wioski z dawnych parafii Jezierna i Sasów. Czyli mieszkańcy poszczególnych wiosek przed rokiem 1850 figurują w księgach kościelnych Jezierny lub Sasowa, a od 1850 w księgach olejowskich. Bez tej wiedzy o parafiach np. szukający swoich przodków, mieszkańców Olejowa, utknęliby na roku 1850. Ten mechanizm mógł zaistnieć także w innych małych wioskach. W miastach oczywiście było inaczej, tam kościoły rzymskokatolickie istniały od zawsze.

Warty polecenia jest także "Słownik geograficzny Królestwa Polskiego i innych krajów słowiańskich" (pierwszy link jest ciekawszy, bo zawiera wyszukiwarkę):
http://dir.icm.edu.pl/pl/Slownik_geograficzny/ lub http://mbc.malopolska.pl/dlibra/publication?id=113

Wiele o historii miejscowości, czasem także o dawnym podziale parafialnym. Jedna tylko uwaga, że nie wszystkie miejscowości zostały opisane. Zwłaszcza mniejszych wiosek, gdzie nie było dworów szlacheckich, możecie tu nie znaleźć. Ale sprawdzić zawsze warto.



METRYKI KOŚCIELNE


W teorii wyszukiwanie kolejnych pokoleń przodków jest proste. Potrzebujemy jakieś konkretnej daty, od której będziemy mogli zacząć. Np. jakikolwiek dokument dziadka czy pradziadka (legitymacja choćby), na którym była zapisana data i miejsce urodzenia. Znając tą datę i miejsce szukamy w księgach odpowiedniej parafii metryki chrztu. Z tejże spisujemy dane rodziców naszego przodka. Od II połowy XIX wieku w księgach chrztów zwykle zapisywano trzy pokolenia: ochrzczony, jego rodzice, rodzice tych rodziców. Niestety, w księgach chrztu zapisywano tylko datę urodzin ochrzczonego. Żeby mieć dane jego rodziców (czyli kolejnego pokolenia wstecz do naszego drzewa genealogicznego) potrzebujemy metryki ich ślubu. Tu się mogą zacząć "schody" i trudności niestety, ale o tym w następnym akapicie. W każdym razie w zapisie o ich ślubie będzie podany wiek obojga małżonków. Według tegoż wieku szukamy dla obojga zapisów z ksiąg chrztu. W tychże znów będą trzy pokolenia: ochrzczony, jego rodzice i rodzice rodziców. Znając takowe znów szukamy zapisu o ślubie i tak dalej, jak opisałem powyżej. Schodzimy coraz głębiej wstecz, o kolejne pokolenia, aż trafimy na "ścianę", czyli mniej precyzyjne zapisy w księgach z I połowy XIX wieku i wcześniejszych. Tam już potrzebna będzie praktyka "detektywistyczna" i poszukiwania całościowe, o czym napiszę niżej.

Najpierw jednak o "schodach" przy ślubach. Otóż śluby brano zazwyczaj w parafii panny młodej. Więc jeśli pochodziła z innej miejscowości niż mąż (lub była innego wyznania - np. grekokatoliczka), to zapisu o jej chrzcie - i danych kolejnego pokolenia, czyli jej rodziców - trzeba już szukać w księgach innej miejscowości czy innej parafii. Dlatego trzeba zwracać uwagę na każdy, najdrobniejszy szczegół. No i niestety dla ksiąg grekokatolickich sprawa wygląda katastrofalnie. Większości nie ma w Polsce - trzeba ich szukać na Ukrainie.

Gdy już uda nam się zejść z kolejnymi pokoleniami do I połowy XIX wieku, zapisy w księgach staną się mniej precyzyjne, a często mylące. W przypadku szlachty czy mieszczan można się jeszcze jakoś rozeznać. Ale prawdziwym utrapieniem jest szukanie przodków pochodzących z rodzin chłopskich. Przed zniesieniem pańszczyzny chłopi nie mogli się swobodnie przemieszczać. Wiele rodzin z kolejnymi pokoleniami rozrastało się, czy, jak wtedy mówiono "rozradzało". Stąd liczne w niektórych okolicach "klany" ludzi o tym samym nazwisku, posługujących się tymi samymi imionami. Sami między sobą świetnie się rozróżniali dzięki dodatkowym przydomkom, jednak w księgach kościelnych tychże przydomków nie zapisano. Trudno nam już ich odróżnić i łatwo o pomyłkę. Potrzebna jest więc praktyka "detektywistyczna". Trzeba żmudnie przeglądać

Na szczęście te księgi z dawnych lat są zwykle dostępne na mikrofilmach. Można więc samemu przeglądać chrzty, śluby i zgony. Porównywać, szukać rodzeństwa. Czasem udaje się te "węzły gordyjskie" rozplątać i zidentyfikować kolejne pokolenia przodków. Pojawiają się za to problemy innego rodzaju. Brakujące lata niektórych księg kościelnych, w których mogły być ważne dla nas informacje. Tu niestety niewiele możemy poradzić.

No dobrze, ale skąd te księgi kościelne brać? I czy się w ogóle zachowały?

Tu dodatkowa uwaga. Zgodnie z polskim prawem zespoły archiwalne (jak jakieś całe księgi kościelne np.) mogą być udostępniane dopiero po upływie 100 lat dla najmłodszego wpisu. Wcześniej tylko wypisy robią (odpłatnie), ale na mikrofilmach pozwalać nie przeglądają, ani fotokopii z tego nie można zamówić. Pomysł jest chwalebny, chodzi o prywatność i dobre imię różnych ludzi. Tam w księgach są czasami np. nieślubne dzieci, przyznania się kogoś do ojcostwa, może uwłaczające przyczyny śmierci itp. "kwiatki". Z tym nie ma co dyskutować. Ale są też sytuacje chore. Np. w Olejowie księgi chrztów i zgonów były prowadzone nieprzerwanie od połowy XIX wieku do 1944 roku. Dziewięćdziesiąt kilka lat w jednym i tym samym tomie! I z udostępnieniem całości trzeba czekać do 2044 roku, choć dla więcej niż połowy roczników sto lat już dawno temu minęło. Czy w 2044 roku bedziemy jeszcze żyli? I czy będziemy mieć siły i zdrowie do przeglądania olejowskich ksiąg kościelnych? Potrzebne jest tu bardziej elastyczne prawo, umożliwiające uwolnienie części zapisów, dla których okres karencji już dawno minął. Może za kilka/kilkanaście lat, przy postępującym "ucyfrowieniu" zasobów archiwów i bibliotek czegoś takiego doczekamy, jestem tu optymistą.

Do sprawdzenia, jakie księgi kościelne są dostępne w polskich archiwach, służy wyszukiwarka Pradziad:
http://baza.archiwa.gov.pl/sezam/pradziad.php

Znając rok i miejsce urodzenia przodka, od którego chcemy zacząć poszukiwania wstecz, w podanych w poprzednim punkcie skorowidzach ustalamy także jaki to był powiat i jaka parafia. Wystarczy wpisać miejscowość parafii i powiat w wyszukiwarce "Pradziad" i zobaczyć, co jest dostępne i gdzie znajdują się akta.

Co dalej się z tym robi? Otóż przy znalezionych w wyszukiwarce księgach są dane (z adresem internetowym) instytucji je przechowującej. Największy i najpełniejszy wybór starych ksiąg kościelnych z Kresów jest w Urzędzie Stanu Cywilnego na ul. Smyczkowej w Warszawie. W tym niedostępne gdzie indziej (z powodu ochrony danych) materiały z XX wieku, zapewne najbardziej interesujące. Niestety, oryginalne strony z księgi nie są udostępniane ani reprodukowane. Są za to robione z nich (odpłatnie) wypisy.

Jeśli materiały są dostępne w AGAD (Archiwum Główne Akt Dawnych), to jest ich niestety dużo mniej, wszystko starsze niż sto lat, za to są dostępne pewne dodatkowe możliwości. Można im zlecić (nawet przez internet, płatne z góry) poszukiwania genealogiczne i/lub wykonanie reprodukcji konkretnej strony księgi z naszymi przodkami. Dokładny opis usług i procedury z cennikiem są na ich stronie internetowej.

Można też zamówić te księgi do obejrzenia samemu na mikrofilmie, jeśli są dostępne (tzn. jeśli przy księdze występuje numer mikrofilmu). W takim przypadku mikrofilm zostanie wysłany na opłacony przez nas czas (np. dwa tygodnie) do wybranego przez nas Archiwum Państwowego z czytnikiem mikrofilmów (czyli w praktyce najbliższego naszego miejsca zamieszkania) i tylko tam możemy go oglądać.

Dokładniejszych informacji już Wam nie udzielimy, musicie sami sprawdzić u źródeł.

Materiały (prawdopodobnie te same, co w AGAD) są też dostępne na mikrofilmach u Mormonów. Coś także jest dostępne w Archiwum Arcybiskupa Eugeniusza Baziaka w Krakowie, ale tu już niestety nic nie wiemy o oferowanych usługach i procedurze. W tym ostatnim archiwum prawdopodobnie tylko na miejscu.



KSIĘGI ADRESOWE PRZEMYSŁU I HANDLU


Jeśli Wasi przodkowie zajmowali się przemysłem i handlem, możecie ich tu odnaleźć. Jedna uwaga tylko (odnosząca się przede wszystkim do skupisk wiejskich). Wielu pomniejszych wiejskich rzemieślników nie zgłaszało się do takich książek adresowych. Z obawy przed urzędem podatkowym. Powody były przyziemne. Po prostu jako rolnicy płacili niższe podatki. Wspomina o tym jeden z galicyjskich skorowidzów przemysłowych roku.

"Skorowidz przemysłowo-handlowy Królestwa Galicyi na 1906 rok:":
http://www.kbc.krosno.pl/dlibra/docmetadata?id=445

"Skorowidz przemysłowo-handlowy Królestwa Galicyi na 1913 rok:":
http://www.pbc.rzeszow.pl/dlibra/docmetadata?id=2483

"Księga adresowa Polski (wraz z W. M. Gdańskiem) dla handlu, przemysłu, rzemiosł i rolnictwa 1926/27":
http://www.wbc.poznan.pl/dlibra/docmetadata?id=11407

"Księga adresowa Polski (wraz z W. M. Gdańskiem) dla handlu, przemysłu, rzemiosł i rolnictwa 1928":
http://www.wbc.poznan.pl/dlibra/docmetadata?id=11209

"Księga adresowa Polski (wraz z W. M. Gdańskiem) dla handlu, przemysłu, rzemiosł i rolnictwa 1930":
http://www.wbc.poznan.pl/dlibra/docmetadata?id=11649



KSIĘGA UCHODŹCÓW WOJENNYCH 1914-1915


Również ciekawe źródło, zawierające dość dużo nazwisk. Na początku rosyjskiej inwazji, w sierpniu i wrześniu 1914 roku wiele polskich rodzin ze Wschodniej Galicji uciekło przed Moskalami lub zostało ewakuowanych na zachód. Urzędnicy, nauczyciele, rzemieślnicy, różna drobna inteligencja i mieszczanie. Ale także służba dworska, służba leśna. Rodzin chłopskich jest tu stosunkowo mało, ale też takie bywają. W każdym razie warto tutaj zajrzeć.

"Księga pamiątkowa i adresowa wygnańców wojennych z Galicyi i Bukowiny 1914-1915 Część III. Prowincya i Bukowina":
http://www.sbc.org.pl/dlibra/docmetadata?id=929



SCHEMATYZMY GALICYJSKIE


Są to najprzeróżniejsze spisy urzędników, nauczycieli, lekarzy, członków różnych towarzystw itp. Bardzo ważne i przydatne źródła o historii Galicji. No i pożyteczne dla potomków rodzin inteligenckich (urzędników, nauczycieli itp.), którzy mogą odnaleźć tu swoich przodków. Na końcu każdej książki są alfabetyczne skorowidze nazwisk, co ułatwia przeglądanie.

Najwięcej tych schematyzmów jest na stronie Biblioteki Cyfrowej Małopolskiego Towarzystwa Genealogicznego
http://www.mtg-malopolska.org.pl/bibliotekacyfrowa.html

(i tam różne Szematyzmy, Handbuchy itp; jest ich naprawdę mnóstwo - z wielu różnych lat)



SPRAWOZDANIA Z GIMNAZJÓW


Miały postać zeszytów, wydawanych corocznie przez różne galicyjskie gimnazja. Oprócz innych informacji zawierały także spisy nauczycieli, listy uczniów wszystkich klas oraz spisy maturzystów.

Wiele z tych sprawozdań ze szkół z różnych miast jest udostępnionych na stronach Podkarpackiej Biblioteki Cyfrowej:
http://www.pbc.rzeszow.pl/dlibra

W podanym linku w wyszukiwarce na ich stronie głównej wystarczy wpisać słowo "sprawozdanie"

Niestety, miejscowości pochodzenia są tylko przy maturzystach. No i przydatność głównie dla potomków rodzin mieszczańskich i szlacheckich, bo bardzo mało uczniów pochodziło z rodzin chłopskich.



STARE MAPY


Warto też wspomnieć o starych mapach. Mogą się przydać do znalezienia miejscowości, szczególnie tych mniejszych, pomijanych w atlasach czy mapach samochodowych.

Prawdziwą i nieocenioną skarbnicą dawnych map jest strona "Archiwum Map Wojskowego Instytutu Geograficznego" http://polski.mapywig.org/news.php

Mapy polskie, austriackie, niemieckie. Często bardzo dokładne, z zaznaczonymi obiektami jak leśniczówki, dwory, folwarki. Z terenu Galicji tych map są już dziesiątki, z różnych lat.

Arkusze map nazywają się od największej miejscowości na nich. Najczęściej jest to jakieś miasto powiatowe, lub stolica okręgu/województwa. Wiedząc więc dokładnie, w jakim powiecie czy parafii leżała miejscowość pochodzili nasi przodkowie (patrz skorowidze miejscowości na początku artykułu), szybko odnajdziemy interesujące nas mapy. I to niejedne.



ZAKOŃCZENIE


Oczywiście nie wyczerpałem tu wszystkich możliwości poszukiwań.

Dla niektórych miejscowości istnieją "status animarum" czyli spisy parafian sporządzane w czasie kolędowych odwiedzin przez kapłanów. A także tzw. metryki józefińskie i franciszkańskie - austriackie spisy podatkowe z lat 1785-1788 i 1819-1820. Dla piszącego te słowa to jednak jeszcze nieznany temat.

Z kolei listy strat armii austro-węgierskiej z czasu I wojny światowej dostępne na stronach Biblioteki Cyfrowej Małopolskiego Towarzystwa Genealogicznego http://www.mtg-malopolska.org.pl/bibliotekacyfrowa.html to już temat naprawdę dla wytrwałych. Nie było tu porządku jak na listach niemieckich, nazwiska dodawano w miarę napływu danych i różne pułki z żołnierzami różnych nacji (w tym galicyjskimi) są przemieszane ze sobą. Trzeba przeglądać wszystko "od deski do deski". Choć oczywiście nagrodą może być dla nas znalezienie jakiegoś przodka, jeśli z opowiadań rodzinnych wiemy, że ktoś z familii był ranny, zabity lub wzięty do rosyjskiej niewoli.

W przypadku rodzin szlacheckich pomocne mogą być różne spisy szlachty, złote księgi itp. Wiele z nich jest dostępnych w polskich bibliotekach internetowych. Niektóre na wspomnianej stronie Biblioteki Cyfrowej Małopolskiego Towarzystwa Genealogicznego (link powyżej)

Chciałoby się jeszcze wspomnieć nekrologi w starych gazetach. Niestety, polskie czasopisma ze Wschodniej Galicji wciąż nie są dostępne w internecie. Coś niecoś już się pojawia - na razie tylko ze Lwowa, i to głównie specjalistyczne (np. czasopisma łowieckie, leśne, nauczycielskie itp). Nie ma jeszcze lwowskiej prasy codziennej, ani - co dla nas byłoby najciekawsze - z prowincji, czyli z innych miast wojewódzkich i powiatowych. To na razie "muzyka przyszłości". Ale z czasem pewnie się pojawią. Jest już coraz więcej materiałów ze zbiorów bibliotek i archiwów ukraińskich. To efekt podpisanej kilka lat temu umowy międzypaństwowej. Polska funduje sprzęt i opłaca koszty digitalizacji, Ukraińcy dostarczają ludzi i zasoby. Zapewne z czasem będą wśród nich i gazety codzienne. Znając datę zgonu - można będzie poszukać nekrologu w lokalnych gazetach z tego okresu. Oczywiście dotyczy to głównie bogatszych mieszkańców miast i rodzin inteligenckich, jak urzędnicy czy nauczyciele. Wiejscy rzemieślnicy i zwykli chłopi takich nekrologów nie umieszczali.

Na tym kończę ten krótki "miniporadnik". Mam nadzieję, że te informacje chociaż w części się komuś przydadzą.

Remigiusz Paduch
administrator strony "Olejów na Podolu"



 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d dungeons and dragons
 
Komentarze
ARA dnia sierpień 29 2010 20:37:47
Może się jeszcze przydać, ze względów poznawczych, lub może i genealogicznych, chociaż mniej - słownik ziem polskich z czasów przedwojennych:
http://www.mimuw.edu.pl/polszczyzna/SGKPi/smiley
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d dungeons and dragons
 
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl


Copyright © Kazimierz Dajczak & Remigiusz Paduch; 2007-2018