dnd, d&d dungeons and dragons
 
Olejów na Podolu
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d dungeons and dragons
 
Strona główna ˇ Artykuły ˇ Galeria zdjęć ˇ Forum strony Olejów ˇ Szukaj na stronie Olejów ˇ Multimedia
 
isa, dnd.rpg.info.pl

dnd, d&d dungeons and dragons
 
Nawigacja
Strona główna
  Strona główna
  Mapa serwisu

Olejów na Podolu
  Artykuły wg kategorii
  Wszystkie artykuły
  Galeria zdjęć
  Pokaz slajdów
  Panoramy Olejowa 1
  Panoramy Olejowa 2
  Panoramy inne
  Stare mapy
  Stare pocztówki Olejów
  Stare pocztówki Załoźce
  Stare pocztówki inne
  Stare stemple 1
  Stare stemple 2
  Multimedia
  Słownik gwary kresowej
  Uzupełnienia do słownika
  Praktyczne porady1
  Praktyczne porady2
  Archiwum newsów
  English
  Français

Spisy mieszkańców
  Olejów
  Trościaniec Wielki
  Bzowica
  Białokiernica
  Ratyszcze
  Reniów
  Ze starych ksiąg

Literatura
  Książki papierowe
  Książki z internetu
  Czasopisma z internetu

Szukaj
  Szukaj na stronie Olejów

Forum
  Forum strony Olejów

Linki
  Strony o Kresach
  Inne przydatne miejsca
  Biblioteki cyfrowe
  Varia
  Nowe odkrycia z internetu

Poszukujemy
  Książki

Kontakt
  Kontakt z autorami strony

 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d dungeons and dragons
 
Olejów na Podolu
Aktualnie na stronie:
Artykułów:1280
Zdjęć w galerii:1707

Artykuły z naszej strony
były czytane
3322645 razy!
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d dungeons and dragons
 
Wspomina Antoni Tomczyszyn s. Jana z Olejowa, zam. w Bojkowie koło Gliwic. Rozmowa sierpień 2007 r., spisał Kazimierz Dajczak.

Najwięksi rizunowie w Olejowie?

Nie było żadnego. Nikt w Olejowie nie był zamordowany. Wszyscy pomordowani z Olejowa byli zabici poza wsią. Zginęło około 11 osób:

Razem w marcu 1944 roku zginęli:
- Grzeszczuk
- Pawłowski Walerian - dyrektor
- Miaskowski, był furmanem u Grzeszczuka
- Wielichowski Kazimierz (Komendant Strzelca w Olejowie)

Jak ich wzięli z drogi? (A.T. widział to na własne oczy)

Bo jak to było: Ukraińcy przyjechali najpierw po księdza.

Wiozłem obornik szosą i skręciłem na pole "Za stawem", tam mieliśmy dwie morgi.

Jak jechałem w tamtą stronę to drogą od kościoła na wysokości figury koło Josia dwoje sań 6 lub może nawet 8 osób, paru było w niemieckich mundurach, a reszta to cywile.

Oni wracali od księdza, ale księży już nie było. Jak dali znać księżom i oni wyjechali (pierwsi mieli być wywiezieni księża). Wjechali na szosę. Mijaliśmy się. Pojechałem zrzucić gnój.

Jak wracałem to koło Sorokowskich dwoje sań stało, a oni sobie spacerowali po szosie. Ja pomyślałem, że koło nich nie pojadę i skręciłem w Rutkę i przez podwórze Diłaja wróciłem do domu. Poźniej się okazało, tam już dali znać, tam na początku Olejowa tak jak mieszka Jasio Drozda - Szczurek, i ten Szewski z Bzowicy mówił Grzeszczukowi, że tam koło waszego domu stoją jacyś Niemcy, a on odpowiedział, że ja się Niemców nie boję. Grzeszczuk i dwaj Miaskowscy jechali saniami, Piotr Miaskowski wysiadł właśnie koło Szczurka, a oni pojechali dalej. Tam ich potem ci obcy obstąpili i co dalej się działo to nie wiem.

Ale jeszcze jak jechałem saniami to widziałem Kazika Wielichowskiego jak wychodził od Wawrzyńca Krzywego (tam była panna) jak go wsadzili na sanie, już wtedy jednego mieli na saniach. Tamta trójka (Grzeszczuk, Pawłowski, Miaskowski) dojechała później, zabrali całą czwórkę i ślad po nich zaginął. Prawdopodobnie do Manajowa, ale czy to prawda to nie wiem.

Ciała Grzeszczuka nie znaleźli, plotki mówiły że w Manajowie.

Tam koło starej szkoły u Lipskiera był posterunek policji niemieckiej, komendant był Niemiec, a policjanci to Ukraińcy, ale że oni nie reagowali, to było wszystko chyba nagrane. Na pewno nagrane. Policjanci nie byli z Olejowa, jeden to był człowiek o nazwisku Iwanecki.

Księża uciekli w tym samym dniu, wcześniej rano po mszy. Właśnie tamci wracali od księży i ich nie zastali to zabrali tamtą czwórkę. A księża byli już daleko za Halczyną. Odwoził ich Kosiński, nie wiem który Franek czy Józek. Czip powiedział swojej żonie poprzedniego dnia, że jutro przyjadą po księży, a ona powiedziała to babce... Rano następnego dnia była jeszcze msza, ciocia Sorokowska była na tej mszy, zjadła jeszcze z dziesięć komunikantów. Mszę odprawił młody. Pojechali chyba do Zborowa do dekanatu.

Później na jesień kiedy już byli Ruscy (front przeszedł przez Olejów 16 lipca 1944).

Zostało dużo sprzętu wojskowego i pod obstawą Ruskich 10 -15 furmanek jechało jako podwoda do Tarnopola, Ruskie nie mieli czym zawieźć więc brali chłopstwo... Ale co wieźli to nie wiem - skrzynie, broń, amunicję, skrzynie jakieś. Nie do Zborowa, ale do Tarnopola. Ojciec mój nie jechał. Po rozładowaniu w Tarnopolu na stacji Ruskie ich rozpuścili. a w drodze powrotnej we wsi Nosowce chcieli poić konie i wtedy zatrzymali ich banderowcy.

Każdy miał mówić pacierz po ukraińsku. Kto powiedział to jechał dalej. Brzezicki (synowie to Paweł i Stach) mimo, że Polak - to umiał pacierz bo matka była Ukrainka. Ale już Łuciów Michał (Łucyk z pomnika na cmentarzu w Olejowie), on powinien ale pacierza nie powiedział, Jamborski Karol (miał ten szuter), Wielichowski Stach, Trymbulak Stach. Konie tam zostały, wozy też, to znikło to wszystko. A ci wrócili do domu. Ludzie szukali ich, jeździli do rajonu w Załoźcach i nic, dopiero w grudniu chyba po dwóch tygodniach przywieźli tych czterech pobitych. Przywieźli ich z Nosowiec bez języków, ręce połamane, powiązani drutem kolczastym. Czyli już 8 osób zamordowanych.

Rodzice poszli na pogrzeb, mnie nie puścili. Stach Trymbulak mieszkał po sąsiedzku, ożenił się z "Kosarychą".

Nietrwało długo i w Olejowie już Ruscy zrobili zarząd, Silirada, i zrobili leśniczym Józia Krzywego 1923 - syn Wawrzyńca Krzywego, on umiał trochę niemiecki i Michalicki co mieszkał w Bałaszówce gajowy. Oni utrzymywali tę leśniczówkę. W 1944 szli do Załoziec pieszo załatwiać jakieś sprawy. Minęli nową szkołę, jak hrabiego majątki, i przy drodze na Harbuzów-Manajów (na Dębiny) i tam za cerkwią wyszło paru i jak ich wzięli w te lasy to ślad po nich zaginął.

To już było 10.

11 osoba to Denys Krzywy na jesień 1944, który zginął na Kopańce na polu "za Gajami", siał z chłopakiem, który bronował. Sam poszedł do jakiegoś domu napić się wody i już amen nie wrócił. Tam mieszkali na tych Bojkach jakieś Bojczuki, Tataryny, sama banderowska grupa.

Dlatego mówię, że w Olejowie morderstw nie było, kradzieże i rabunki tak.

Kazik Wielichowski (najmłodszy - kawaler) miał chyba czterech braci był komendantem Strzelca, wcześniej był Sikorski Józek. Wielichowscy to liczna rodzina.

Krzywy Wawrzyniec miał dwóch synów i jedna córka, jeden to Józef co zginął w Dębinie, on studiował we Lwowie, bardzo dobrze znał niemiecki. Był najmłodszy. Drugi jak miał na imię? - nie pamiętam.
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d dungeons and dragons
 
Komentarze
Brak komentarzy.
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d dungeons and dragons
 
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl


Copyright © Kazimierz Dajczak & Remigiusz Paduch; 2007-2018