dnd, d&d dungeons and dragons
 
Olejów na Podolu
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d dungeons and dragons
 
Strona główna ˇ Artykuły ˇ Galeria zdjęć ˇ Forum strony Olejów ˇ Szukaj na stronie Olejów ˇ Multimedia
 
isa, dnd.rpg.info.pl

dnd, d&d dungeons and dragons
 
Nawigacja
Strona główna
  Strona główna
  Mapa serwisu

Olejów na Podolu
  Artykuły wg kategorii
  Wszystkie artykuły
  Galeria zdjęć
  Pokaz slajdów
  Panoramy Olejowa 1
  Panoramy Olejowa 2
  Panoramy inne
  Stare mapy
  Stare pocztówki Olejów
  Stare pocztówki Załoźce
  Stare pocztówki inne
  Stare stemple 1
  Stare stemple 2
  Multimedia
  Słownik gwary kresowej
  Uzupełnienia do słownika
  Praktyczne porady1
  Praktyczne porady2
  Archiwum newsów
  English
  Français

Spisy mieszkańców
  Olejów
  Trościaniec Wielki
  Bzowica
  Białokiernica
  Ratyszcze
  Reniów
  Ze starych ksiąg

Literatura
  Książki papierowe
  Książki z internetu
  Czasopisma z internetu

Szukaj
  Szukaj na stronie Olejów

Forum
  Forum strony Olejów

Linki
  Strony o Kresach
  Inne przydatne miejsca
  Biblioteki cyfrowe
  Varia
  Nowe odkrycia z internetu

Poszukujemy
  Książki

Kontakt
  Kontakt z autorami strony

 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d dungeons and dragons
 
Olejów na Podolu
Aktualnie na stronie:
Artykułów:1263
Zdjęć w galerii:1607

Artykuły z naszej strony
były czytane
2657822 razy!
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d dungeons and dragons
 


[źródło: Wiener Kronen Zeitung. 42. Jahrgang. Folge 14.991. Wien, Mittwoch, den 8. Oktober 1941.]

Fünfzehn Sowjepanzer und ein ostmärkischer Stoßtrupp.
Wie sich Oberfeldwebel Tykiel das Ritterkreuz verdiente


Am 2. Juli. hatte in den frühen Morgen Morgenstunden ein Bataillon eines ostmärkischen Schützenregiments den Nordausgang von Olejow erreicht. Ein Halt unterbrach den weiteren Vormarsch. Der Bataillonsführer beschloß, sich ein wenig im Gelände "umzusehen" und stellte plötz plötzlich in einem Tal an einer Waldschneise, knapp 500 Meter links der Vormarschstraße, sowjetische Fahrzeuge und zunächst 30 Mann fest.

Siegreiches Waldgefecht

Das war eine Aufgabe! Sofort wurde eine Kompanie unter Einsatz von Panzerjägerschützen zum Angriff und zur Vernichtung dieses Gegners, der die linke Flanke des Bataillons bedrohte eingesetzt. In breiter Front griff die Kompanie mit einem Zug unter Feuerunterstützung einer Granatwerfergruppe und des MG.-Zuges einer weiteren Kompanie den Wald an. In hartem Waldgefecht wurden hier die Sowjets geworfen und vertrieben. Ein Spähtrupp hatte sich an die vordersten Panzer herangepirscht. Er kam zurück und meldete, daß sie verlassen seien.

Unter Führung von Oberfeldwebel Tykiel ging der zweite Zug der Kompanie gegen das rechte Waldstück vor: Hier stellten Späher bald fest, daß es feindfrei war. Die Aufgabe der Kompanie schien damit beendet. Ohne besonderen Auftrag ging Oberfeldwebel Tykiel nach dem Gefecht dann nochmals an die vordersten Panzer heran, um sich zu überzeugen, ob sie wirklich verlassen wären.

Mit Benzinkanistern gegen die Panzer

Oberfeldwebel Tykiel untersuchte einen Panzer und fand die Luken verschlossen. Diese Tatsache machte ihn stutzig. Durch die Sehschlitze schoß er in das Innere des Panzers und sofort setzte von den anderen, teilweise schweren Panzern heftiger Beschuß ein. Jetzt kam die große Stunde des ostmärkischen Oberfeldwebels. Aus eigenem Entschluß setzte er einen Stoßtrupp zur Vernichtung der Sowjetpanzer an. Ohne panzerbrechende Waffen, nur mit Benzinkanistern und Handgranaten ging er mit seinem Stoßtrupp vor und zeichnete sich durch hervorragende Tapferkeit und beispielhafte Einsatzbereitschaft aus. Als der Kampf zu Ende ging, hatte Oberfeldwebel Tykiel mit seinem Stoßtrupp fünfzehn Sowjetpanzer vernichtet und die Bedrohung in der Flanke des Bataillons endgültig beseitigt, so daß der Vormarsch fortgesetzt werden konnte. Seine jetzt erfolgte Auszeichnung mit dem Ritterkreuz ist die verdiente Anerkennung für diese hervorragende Waffentat.

(Fr.)




(tłumaczenie z języka niemieckiego - Remigiusz Paduch)

Piętnaście sowieckich czołgów i oddział szturmowy ze Wschodniej Marchii
Jak starszy sierżant Tykiel zdobył Krzyż Rycerski


W dniu 2 lipca w godzinach porannych batalion pułku strzelców ze Wschodniej Marchii osiągnął północne wyjście z Olejowa. Przerwano dalsze posuwanie się naprzód i zarządzono postój. Dowódca batalionu postanowił rozejrzeć się trochę w terenie i w dolinie na leśnej polanie, zaledwie 500 metrów w lewo od trasy przemarszu, zauważył sowieckie pojazdy i obok nich około trzydziestu ludzi.

Zwycięska walka w lesie

To było zadanie! Natychmiast jedna kompania z udziałem strzelców - niszczycieli czołgów została wyznaczona do natarcia i zniszczenia przeciwnika, który zagrażał lewej flance batalionu. Kompania z jednym plutonem zaatakowała las na szerokim froncie, ze wsparciem ogniowym oddziału moździerzy i plutonu karabinów maszynowych z innej kompanii. Po zaciętej leśnej walce Sowieci zostali odparci i przepędzeni. Patrol szperaczy podkradł się do stojących na przodzie czołgów. Wrócił i zameldował, że chyba są one opuszczone.

Pod dowództwem starszego sierżanta Tykiela drugi pluton kompanii posunął się naprzód w stronę prawego kawałka lasu. Tu zwiadowcy zapewniali, że jest on oczyszczony z wrogów. Zadanie kompanii wyglądało na zakończone. Bez żadnego rozkazu starszy sierżant Tykiel po walce poszedł jeszcze raz do stojących na przodzie czołgów, aby się upewnić, czy były rzeczywiście opuszczone.

Z kanistrami benzyny przeciw czołgom

Starszy sierżant Tykiel zbadał pierwszy czołg i zauważył, że klapy włazów są zatrzaśnięte. To odkrycie zdziwiło go. Przez szczelinę obserwacyjną strzelił do wnętrza czołgu i natychmiast znalazł się pod silnym ogniem z innego, trochę cięższego czołgu. Teraz nadeszła wielka chwila dla starszego sierżanta ze Wschodniej Marchii. Z własnej inicjatywy sformował oddział szturmowy do zniszczenia sowieckich czołgów. Bez żadnej broni przeciwpancernej, jedynie z kanistrami benzyny i granatami ręcznymi, wraz ze swoim oddziałem szturmowym ruszył do natarcia i odznaczył się wybitnym męstwem i wzorowym poświęceniem. Zanim walka dobiegła końca, starszy sierżant Tykiel ze swoim oddziałem szturmowym zniszczył piętnaście sowieckich czołgów i całkowicie zlikwidował zagrożenie dla flanki batalionu, dzięki czemu dalszy marsz naprzód mógł być kontynuowany. Przyznany mu właśnie order Krzyża Rycerskiego jest zasłużonym dowodem uznania za ten znakomity wyczyn wojenny.

(Fr.)




Od administratorów.

Ówczesna wojenna cenzura nie pozwoliła umieścić w gazecie dokładnej nazwy tego niemieckiego pułku. Walczącą w Olejowie jednostką był 10 pułk strzelców (10. Schützen-Regiment), wchodzący w skład 9 dywizji pancernej Wehrmachtu. Pułk został sformowany w marcu 1940 roku w Austrii - po wcieleniu do Rzeszy w 1938 roku noszącej nazwę Ostmark, czyli Wschodnia Marchia. Lecz odznaczony za walki w Olejowie niemiecki podoficer nie był Austriakiem. W Internecie znaleźliśmy trochę informacji o nim. Oberfeldwebel (starszy sierżant) Alfred Tykiel pochodził ze Śląska Opolskiego. Urodził się 6 lipca 1911 roku w Zakrzowie, obecny powiat Kędzierzyn-Koźle (niem. Sakrau, a od 1936 Rosengrund, Kreis Cosel). Od roku 1936 był żonaty. Nie wiemy, jakie były jego dalsze wojenne losy, lecz wojnę przeżył i dosłużył się stopnia porucznika (Oberleutnant). Po wojnie mieszkał w Dülmen w kraju związkowym Nadrenia Północna-Westfalia. Prowadził tam szkołę nauki jazdy. Zmarł w Dülmen 23 marca 1981 roku.

Przed publikacją tego materiału w gronie Przyjaciół projektu zastanawialiśmy się nad lokalizacją miejsca walk, opisywanego w artykule. Zdaniem naszego współpracownika i Dobrodzieja, który często bywa w Olejowie i dobrze zna topografię "To mi pasuje na dolinkę przy starej drodze do Łopuszan, przed cegielnią Derechów. Zalesienie jest do dzisiaj i ciągnie się prawie do Trościańca, a jest to kierunek na Załoźce. Tylko tam jest w miarę łatwy przejazd na takie liche pojazdy pancerne jak lekki T-26 i szybki BT-7 a w takie były wyposażone sowieckie wojska w 1941 roku. Łatwo je germańcy niszczyli, bo to ani porządnego pancerza, ani paliwa, ani dobrej obsługi. Nawiasem mówiąc trzy do czterech czołgów było zniszczone przy drodze na Bzowicę. Być może wcześniej ostrzelane z samolotów lub artylerii. Długo sterczały wypalone przy drodze na Bzowicę, ale w 1944 dołączył jakiś germański. Dopadli go z kolei Sowieci."

Możemy tu jeszcze dodać, że w roku 1941 walki w Olejowie trwały co najmniej dwa dni i ginęli w nich także mieszkańcy wioski. Mamy informację o trojgu zabitych 1 lipca 1941 (czyli dzień wcześniej, niż walka opisywana w niniejszym artykule) ukraińskich Olejowianach. Przy całej trójce zapisano, że zginęli od kuli w czasie walk. Byli to:
- Pawło Kowal, mąż Marii zd. Kołtun, wiek 70 lat, z domu nr 176
- Ignatij Robak, wdowiec po Tekli zd. Wodeckiej, wiek 82 lata, z domu nr 230
- Anna Budnik zd. Kowal, żona Pawła Budnika, wiek 29 lat, z domu nr 121.

Nie wiemy niestety, jak wielkie były straty wśród ludności polskiej. Jedyną znaną z imienia i nazwiska polską ofiarą walk o Olejów jest Józef Drozdowski, mąż Anny zd. Procyk. Miał wówczas 57 lat i mieszkał w domu nr 161. Wycofujący się Sowieci zabrali kilku mieszkańców wioski, z ich wozami i końmi, na tak zwaną podwodę. Na wozie Józefa Drozdowskiego były przewożone skrzynki z amunicją. Tuż po opuszczeniu Olejowa wycofująca się kolumna została zaatakowana przez Niemców - prawdopodobnie przez lotnictwo. Wóz Józefa Drozdowskiego został trafiony i doszło do eksplozji przewożonej amunicji. Olejowianin zginął na miejscu, a jego szczątków nigdy nie odnaleziono. Według relacji świadków, rodzina znalazła tylko ogon konia.




 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d dungeons and dragons
 
Komentarze
Brak komentarzy.
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d dungeons and dragons
 
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl


Copyright © Kazimierz Dajczak & Remigiusz Paduch; 2007-2017