Rewizje w Zloczowskiem (w tym w Olejowie i Manajowie) 1863
Dodane przez Remek dnia Styczeń 22 2013 20:39:45
[źródło: "Gazeta Narodowa". Rok II. Nr. 148. Piątek 7. Sierpnia 1863. Dział: "Kronika". Zachowano oryginalną pisownię.]


Od Załoziec.

(Nabożeństwo żałobne. - Faktyczny stan oblężenia.)


Nabożeństwo żałobne i faktyczny stan oblężenia, zaprowadzony w całym kraju, oto prawie jedyny dziś przedmiot korespondencyj kronikarskich, i moje też doniesienia nie wychodzą po za to zaklęte koło.

Najprzód tedy donoszę wam, iż dnia 30. z, m. odprawione zostało w załozieckim kościele parafialnym nabożeństwo za braci, poległych w teraźniejszej walce z Moskwą. Brało w niem udział liczne duchowieństwo obu obrządków, na czele jego czcigodny sędziwy proboszcz miejscowy. Kwesta, na rannych zarządzona przy nabożeństwie, przyniosła pięćdziesiąt kilka złr. Kwota ta okaże się stosunkowo znaczną, gdy się uwzględni, iż nabożenstwu temu uczestniczyli po większej części tylko mniej zamożni parafianie, w skutek pospiechu bowiem wielu, a pomiędzy nimi właśnie kilku zamożniejszych obywateli, nie zostali o nabożeństwie poprzednio zawiadomieni.

Co do drugiej materji, to nie myślcie, żebym ją tutaj mógł wyczerpnać, choćbym się tylko ograniczył na naszym obwodzie złoczowskim. Nie spiszę nawet tych obsaczeń żołnierzami domów w dzien lub w nocy, tych rewizyj i przytrzymywań po drodze.

Niedawno temu kilkudziesięciu żołnierzy wkroczyło w biały dzień do ogrodu w Pieniakach, a następnie poobsadzano strażami wychody zamkowe. Gdy w skutek tego jeden z oficjalistów właściciela hr. Włodzimierza Dzieduszyckiego udał się do karczmy, gdzie stanął kwaterą oficer dowodzący tym oddziałem, z zapytaniem, co to wszystko znaczy, odpowiedziano mu, iż cały ten manewr był skutkiem pomyłki.

Gęsto po wsiach przechodzące patrole wojskowe pytają się wójtów, czy nie ma obcych ludzi we dworze lub składów broni, amunicji i przyborów. Ludzie, należący do szumowin naszych gmin wiejskich, zachęceni nadzieją nagrody, zarzucają też te świeżo w życie wprowadzone władze wojskowo-policyjne masą najdziwaczniejszych, na chybił trafił robionych denuncjacyj.

W skutek podobnej denuncjacji zapewne odbyła się dnia 25. z. m. ścisła rewizja za ochotnikami, bronią i amunicją u p. Garwolińskiego, właściciela Manajowa, znanego powszechnie w okolicy jak najspokojniejszego, wyłącznie gospodarstwu oddanego obywatela. Znaleziono cztery łuty prochu i garść śrótu. (Pan Garwoliński miał pozwolenie na posiadanie kilku sztuk broni).

Że nawet słonina poczytany bywa za kontrabandę wojenną, dowodzi fakt, który miał miejsce w Olejowie, gdzie dnia 29. z. m. zabrano hr. Wodzickiemu połcie słoniny, do domowego użytku przeznaczone.

(D)




[źródło: "Gazeta Narodowa". Rok II. Nr. 169. Środa 2. Września 1863. Dział: "Kronika". Zachowano oryginalną pisownię.]


Rewizje.


Z różnych stron wschodniej Galicji dochodzą nas równocześnie doniesienia o rewizjach większych lub mniejszych rozmiarów, bądź to improwizowanych, bądź naprzód przygotowywanych, jakoteż o przytrzymywaniu podróżnych.

Tak donoszą nam ze Złoczówskiego: Dnia 29. sierpnia odbyła się rewizja w Pohorylcach u p. Górzyckiego. Przeprowadził ją żandarm Luchs w asystencji włościan i dwóch innych żandarmów, ale bez żadnego skutku. Pisemnego nakazu ze strony urzędu powiatowego, nie okazał. Przeszukano przytem całe obejście dworskie, dom, piwnicę i t. d.

Podobne rewizje miały się odbyć w Lipowcach, w Bordkowie, w Czechach, Suchodołach, w Pieniakach, w Jasienowie, w Olejowie i t. d, Chłopi mają na nowo nakaz wartowania, łapania jadących i idących po drogach i odstawiania związanych do becyrków. Prócz tego liczne patrole wojskowe, jakoteż patrole żandarmerji i finanserji zapędzają się często na obejścia posiadaczy gruntowych, zatrzymują jadących i idących i rewidują ich. Rewidowanie takie podróżnych odbywa się szczególnie ściśle w powiecie załozieckim.