Przynależność Trościańca do parafii rzymskokatolickiej w Założcach.
Dodane przez Kazimierz dnia Kwiecień 09 2008 13:31:30
Przynależność Trościańca do parafii rzymskokatolickiej w Załoźcach

[źródło: Antoni Worobiec "Dzieje parafii i kościoła p.w. Najśw. Serca Jezusa w Trościańcu Wielkim (1906-2006)". Zielona Góra 2006, wyd. Wspólnota Trościanieckich Rodaków w Kosieczynie gm. Zbąszynek. ISBN 83-912004-2-6]

Tak pisał Antoni Worobiec:

Trościaniec Wielki od początku swojego istnienia do końca XIX w. wchodził w skład parafii w Załoźcach. Pod koniec wieku (r.1895) mieszkało we wsi od 1250 rzymskokatolików, mimo tego nie posiadali własnej świątyni i zmuszeni byli uczęszczać do odległego o ok. 8 km kościoła w Załoźcach.
Sytuację tą tak charakteryzował ks. Walenty Garczyński w zachowanej do dziś "Księdze Inwentarzowej Parafii";

- Do roku 1905 parafianie chodzili do kościoła załozieckiego. Księża załozieccy przyjeżdżali sporadycznie na katechizację, która odbywała się w cerkwi. Ponieważ księża greckokatoliccy robili trudności polska ludność przystąpiła do budowy kościoła.

Rzecz znamienna, że grekokatolicy trościaneccy (ok. 250 wiernych) posiadali okazałą świątynię od poł.XIX w.
Ks. Wacław Szetelnicki w monografii o Trembowli, omawiając sytuację kościoła rzymskokatolickiego w Galicji pod koniec XIX w. zauważa:

Sytuacja kościoła rzymskokatolickiego w Metropolii Lwowskiej była bardzo trudnar30; W takich powiatach jak tarnopolski, zbaraski trembowolski. Rusini mieli łącznie 111 parafii, Polacy tylko 32, przy czym polskie parafie liczyły średnio 4.290 dusz, natomiast w parafiach greckokatolickich wypadało przeciętnie 1.100 dusz. W wyniku tego polska ludność zmuszona była chodzić do kościołów oddalonych niekiedy o kilka mil (1 mila + 7,5 km)!. Nic też dziwnego, że swoje potrzeby religijne jak chrzty, śluby małżeńskie, pogrzeby, spowiedzie wielkanocne spełniali w miejscowych cerkwiach. Duchowni greckokatoliccy udzielający tych posług duszpasterskich, z czasem traktowali ich jako członków swojej wspólnoty religijnej a w konsekwencji uważali to za przejście na obrządek greckokatolicki.

..."Celem ratowania ludności polskiej przed wynarodowieniem, niektórzy proboszczowie rzucali myśl: dzielenia dużych parafii, budowy kościołów i kaplic i osadzanie przy nich stałych duchpasterzyr...
pisze ks.Wacław Szetelnicki.

Myśl tę podjęła Lwowska Kuria Metropolitalna, w wyniku tego obszar parafii załozieckiej największej w dekanacie grodzkim 25 wsi z liczbą ponad 7.500 wiernych (1885 r.) wydzielono wsie: Milno, Obarzańce i Trościaniec Wielki jako odrębne ekspozytury.
Prawdopodobnie w r.1893 pisze prof. Jan K. Ostrowski podjęto decyzję o wydelegowaniu do Trościańca jednego z księży załozieckich jako rekspozytar, a datę tą traktowano później jako początek placówki duszpasterskiej. Ekspozytura jako odrębna jednostka pojawia się dopiero w r.1907 (z datą erekcji 1893). W jej skład wchodziła, oprócz Trościańca, jedynie Hnidawa/

W r. 1925 placówka została podniesiona do rangi parafii jej pierwszym proboszczem został ks. Stanisław Władyka, natomiast pierwszym ekspozytem był ks. Józef Pelc.