List księdza Piotra Strzeszkowskiego 1900
Dodane przez Remek dnia Sierpień 02 2015 02:17:37
W zasobie "Archiwum Dzieduszyckich", przechowywanym w lwowskim Ossolineum (obecnie w zbiorach ukraińskiej Biblioteki im. Stefanyka we Lwowie) zachował się list proboszcza z Olejowa, księdza Strzeszkowskiego, do hrabiny Alfonsyny Dzieduszyckiej. Ksiądz Piotr Strzeszkowski, urodzony w roku 1862, święcenia kapłańskie 1885, zanim objął probostwo olejowskie, w latach 1885-1890 był wikariuszem w parafii rzymsko-katolickiej w Załoźcach. Była to jego pierwsza placówka kanoniczna, i od razu po niej szybko awansował na samodzielnego proboszcza. Z listu wynika, że był człowiekiem lubianym. Hrabina Dzieduszycka znała go osobiście i w roku 1900 zaproponowała mu stanowisko proboszcza w Załoźcach, opróżnione po śmierci księdza Antoniego Krechowieckiego i od dwóch lat wciąż nieobsadzone.

Parafia załoziecka była prywatna, pod tytularnym patronatem właścicieli dóbr ziemskich, więc hrabina miała decydujący głos o obsadzie stanowiska proboszcza. Mimo większego znaczenia niż olejowska, była to parafia dość uboga. Ksiądz Antoni Krechowiecki, w swoim liście do hrabiny Dzieduszyckiej, skarżył się na zastane tu warunki. Niewątpliwie ksiądz Strzeszkowski też dobrze o tym wiedział. Nie chcąc zrażać hrabiny Dzieduszyckiej i hrabiostwa Cieńskich, bardzo grzecznie i uprzejmie odmówił.





Źródło: Listy do Alfonsyny z Miączyńskich Dzieduszyckiej od różnych osób na literę S. XIX-XX w. http://bazy.oss.wroc.pl/kzc/wyniki_pl.php?RL-013255. Od strony 598.


Olejów dnia 1/2 [1]900.

Jaśnie Wielmożna Pani Hrabino!

List Jaśnie Wielmożnej Pani Hrabiny otrzymałem na drodze jadąc do Manajowa do szkoły; a dowiedziawszy się, że JWielmożni Państwo Cieńscy są w Olejowie; wstąpiłem do dworu, aby Im złożyć moje uszanowanie i przez nich wypowiedzieć moje zdanie co do parafii załozieckiej.

Czuję to aż nadto dobrze, że źle zrobiłem, bo chyba w życiu nie zdarzy mi się podobna sposobność do poprawienia sobie losu, wiem także, że tak samo potępi mnie każdy kto sprawę materyalną to jest dotacyę probostwa załozieckiego będzie miał na uwadze! Przez wzgląd jednak na sprawę duchową, musiałem sam odwrócić się od szczęścia które się do mnie uśmiechało!

Wiem jakiej pracy wymaga parafia załoziecka i pracy tej nie lękam się, czasem w niej widzę szczęście moje, zachodzą tu jednak okoliczności takie, które zniewoliły mnie do tego, że powiedziałem sobie - nie!

Zanadto jestem znany i lubiany w Załoźcach przez wszystkich!

Przyszedłszy na parafię, musiałbym tam żyć ze wszystkimi, a żyć w pojęciu urzędników to znaczy bywać u nich i ich przyjmować u siebie. Wizytom tym i ucztom, nie byłoby końca!

I cóżby się wtedy stało? Zamiast poświęcić się parafii, ja bym musiał parafię poświęcić dla przyjemności swojej i towarzystwa!

A tego ja nie zrobię nigdy! I wolę zostać ubogim, a nie niepokoić sumienia mego, zaniedbaniem swych obowiązków.

Czy opinia jaką się cieszę u mojej władzy, u Jaśnie Wielmożnej Pani Hrabiny i u ludzi, nie droższa mi nad majątek? Więc ręce całując z całą pokorą i wdzięcznością za ofiarowane mi dobrodziejstwo, proszę bardzo uprzejmie nie tracić do mnie zaufania i zrozumieć mnie, dlaczego robię ofiarę taką ze siebie samego.

Z Olejowa przeniósłbym się na inną parafię - ale gdzieś dalej, aby nie mieć znajomych, nie mieć żadnych przeszkód, aby módz pracować z tą gorliwością z jaką pracują ci, którzy tylko Bogu służą, a nie ludziom.

Proszę przyjąć wyrazy szczerej wdzięczności i jak najgłębszego szacunku.

Ks. Piotr Strzeszkowski



ksiadz Piotr Strzeszkowski 1900

Podpis księdza Piotra Strzeszkowskiego w liście do hrabiny Alfonsyny Dzieduszyckiej